Jak wybrać dobrego nauczyciela gitary?

Na co zwrócić uwagę? Jakimi kryteriami się kierować? Wykształceniem? Sławą? Kosztem lekcji? Ciekawe pytania… Najpierw trzeba samemu wiedzieć, czego się chce. Chodzi o rodzaj muzyki, który chcemy grać, instrument – czy gitara akustyczna, elektryczna, czy klasyczna, sposób użycia gitary, czy chcemy grać solo, czy w zespole, czy akompaniować sobie do śpiewu. Wtedy dopiero można się rozglądać za odpowiednim nauczycielem.
Podstawą każdej dobrej decyzji jest zebranie informacji, a więc o nauczycielu najlepiej porozmawiać z jego obecnymi lub byłymi uczniami. To trochę jak z lekarzem – najlepiej poznać go przez jego pacjentów. Oceny nie będą obiektywne, ale pewne zdanie można sobie wyrobić.
Wykształcenie jest istotne, niemniej najważniejsza jest praktyka w stylu muzycznym, w którym chcemy się poruszać. Profesor klasycznej akademii może nie być biegły w improwizacji jazzowej – ale na Boga, nie musi! Zresztą praca nad fugą Bacha z gitarzystą death metalowym może również nie być najlepszym z pomysłów.
Sława? hm… często wybitni instrumentaliści są przeciętnymi nauczycielami – i odwrotnie. Są co prawda szczęśliwe połączenia (Aussel, Królik, Napiórkowski, Romero, Russell, Śmietana, by wymienić tylko tych, których znam w obu rolach), ale należą one raczej do wyjątków. Natomiast jeśli mamy już pewne umiejętności i skrystalizowane cele muzyczne, można dużo skorzystać z samego podglądania, jak ćwiczy mistrz (znany jest przypadek światowej sławy gitarzysty, który rozpoczął kiedyś swoją lekcję w następujący sposób: „Teraz będę ćwiczył przez godzinę, a ty, jak chcesz, możesz zostać”).

Koszt lekcji? Tu sprawa jest jasna – jedni biorą pieniądze za nazwisko, inni za stanowisko, i takie ich święte prawo. My jednak szukamy umiejętności. Znani są specjaliści od poszczególnych problemów – walka z tremą, dźwięk, szybkie gamy, akompaniament etc. I jeśli to jakiś wybrany problem trapi nas od lat, wtedy warto zainwestować nawet duże pieniądze. W pozostałych przypadkach, kiedy zaczynamy naukę, albo kiedy chcemy się nauczyć wszystkiego po trochu, drożej nie musi oznaczać lepiej. Zwróciłbym za to uwagę na dwie cechy, moim zdaniem – szczególnie pożądane: sumienność (przygotowanie do każdej lekcji) i dostosowanie programu do indywidualności ucznia. To w sumie daje równy rozkład materiału, nie za szybko ani za wolno, i gwarantuje optymalne wykorzystanie naszego czasu i pieniądzy.
Te uwagi są przeznaczone dla kogoś, kto sam chce sobie wybrać nauczyciela. A jeśli to rodzic chce wybrać? To samo plus jeden drobiazg – wyczuć potrzeby dziecka…

Krzysztof Cyran

Back to Top